Uczę się niemieckiego.
Moja wspaniała firma (jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę to pisać bez ironii) dofinansowuje kursy, więc od września korzystam z okazji. Nauczycielka jest świetna, widać, że ma doświadczenie, do lekcji zawsze jest przygotowana, ma dobry akcent, ogólnie - doświadczenie jest bardzo pozytywne.
Akurat rozmawiam na Facebooku z koleżanką z Niemiec. Siedzi już tam jakieś 20 lat, więc w pewnie w tej chwili mówi po niemiecku jak po polsku, jeśli nie lepiej. Korzystając z okazji, staram się zabłysnąć - udaje mi się skonstruować zdanie złożone, nawet przy użyciu kilku ostatnio poznanych na lekcji słówek. Jestem z siebie zadowolony, wysyłam. Odpowiedź koleżanki jest następująca:
- Teraz mi to przetłumacz.
Czasem warto się dowiedzieć, na jakim naprawdę się jest poziomie. No i warto przypomnieć sobie stare przysłowie: "jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz".
Zofia Kaczorowska - Cocktail nad Zalewem
4 godziny temu